Zaznacz stronę

No co ty? Nie spodziewałam się tego po tobie. Nie mogę uwierzyć, że tak mówisz i że tak myślisz? Myślałam, że kto jak kto, ale ty będziesz myślała pozytywnie!

To usłyszałam wczoraj od mojej przyjaciółki przy wieczornej herbacie.

Dwa dni wcześniej wróciłam ze szpitala. Byłam z Adasiem na badaniach kontrolnych. Rezonans magnetyczny wykazał, że guz w śródmózgowiu, z którym żyje od dwóch lat zmniejszył się i jest w znacznej remisji. Huuura! Yuupi! Udało się!

Tylko, że….

… w innym miejscu w głowie Adasia jest NOWY i WIĘKSZY guz.

Czuję się jakby ktoś zrobił mi dowcip, tylko jakoś tak mało śmieszny dla mnie. Właściwie to wcale mnie nie śmieszy! Dwa lata pozytywnego myślenia, biegania od specjalisty do specjalisty, tysiące godzin rehabilitacji, stymulacji, ćwiczeń i wiary, że wszystko pokonamy, że będzie dobrze …. i co teraz?

Czy się boję? Trochę tak, ale bardziej jest mi przykro i smutno.

Czuję się, jakby ktoś dołożył mi kolejnej ciężkiej pracy, nie doceniając tego co już zostało zrobione. Bez słowa „dobra robota”. Masz tak czasem np. w pracy?

Moim celem jest spełniać marzenia Adasia pomimo wszystko. Spełniam każde! Spełniać też swoje marzenia, bo ja też jestem ważna.

Mam prawo czuć się rozczarowana i niedoceniona. Tylko do kogo skierować swoje rozczarowanie?

Znowu coś chwyta za gardło, łzy cisną się do oczu, ale w sercu ogromna nadzieja i jeszcze większa wiara, że świetnie sobie poradzimy! Już wiemy jak! Przerabialiśmy to przez ostatnie 22 miesiące. Najwspanialsze i najcudowniejsze miesiące w moim życiu.

I jest jeszcze ON. Co wspiera i chusteczką łzy wyciera :) Jego cudowna troska. Nawet teraz, kiedy piszę ten tekst, ON wstaje, kubek z herbatą mi podaje i pyta czy mi wygodnie przy komputerze? <kocham>

Więc już nie mam wątpliwości! Żadnych wątpliwości, że wszystko co w moim życiu się dzieje, jest z jakiegoś DOBREGO powodu :) Dzięki chorobie Adasia poznałam swoją siłę!

To nasze myśli kreują nasze życie i tworzą naszą rzeczywistość. Do tej pory ta teoria w moim życiu praktycznie się sprawdzała. Więc może to sprawdzian?! Kartkówka z wiedzy, którą zdobyłam przez ostatnie miesiące?! Czy to co mówię, robię myślę i czuję jest ze sobą spójne, prawdziwe i autentyczne?!

MUSZĘ GO ZALICZYĆ NA 5!!!!

Z pozdrowieniami,

Cześć! Jestem Iza.

Jestem mamą Małego Messiego i Julii. Adaś od urodzenia ma chorobę Recklinghusena (NF1) i szczęśliwie żyje z guzem mózgu. Jeśli masz tak, jak ja, że bez względu na to, co dzieje się w Twoim życiu, Ty nadal się uśmiechasz, to cieszę się, że tu jesteś! :-) Ludzie, którzy znają moją historię zainspirowali mnie do tego, żebym opowiedziała o moich sposobach radzenia sobie w trudnych chwilach. Ten blog jest tego początkiem.